Zaznacz stronę

Czy to gruntowny remont mieszkania czy budowa domu od podstaw, każdy marzy o tym, by jak najszybciej wprowadzić się do swojej nieruchomości, zasiąść na miękkiej kanapie z kubkiem kawy w ręku i pomyśleć sobie: „Nareszcie!” Nie spotkałam jeszcze nikogo, kto na słowo „remont” lub „budowa” podskakiwałby z radości na myśl o czekających zadaniach: załatwianiu dokumentów, wybieraniu ekipy wykończeniowej i organizowaniu finansowania. Takie przedsięwzięcie w 99% przypadków kończy się opóźnieniami lub przekroczeniem budżetu, co tylko frustruje i niszczy radość z wykańczania wymarzonego miejsca do życia. A jednak, można podejść do tematu bez paraliżującego stresu 🙂 Poniżej podsuwamy nasze pomysły na uniknięcie rozłamu w rodzinie.

Po wstępie domyślacie się już zapewne pierwszej istotnej informacji: Serock z domu na sprzedaż stał się takim naszym wymarzonym miejscem do życia! O emocjonalnych aspektach tego wyboru pisałam w poście Nie-nasz dom w Serocku. Po podjęciu decyzji o zatrzymaniu domu dla siebie, naszym głównym celem było określenie budżetu potrzebnego do kompleksowego wykończenia, ale co bardziej istotne – jaki jest realny termin, kiedy moglibyśmy się wprowadzić? Powodem była powiększająca się rodzina, gdyż pod koniec października spodziewamy się narodzin naszej córki 🙂 Przekłada się to na fakt, że ja prawdopodobnie będę coraz większym wielorybem i wsparcie z mojej strony zacznie ograniczać się do zdalnego załatwiania spraw. Wszelkie wizyty na budowie, prace wykończeniowe spadną na Daniela.

Zanim o sposobie na wprowadzenie się w terminie, warto byłoby przybliżyć Wam, od jakiego stanu zaczęliśmy. Dom nad zalewem został kupiony z licytacji, co wiąże się z tym, że nie mamy kontaktu z poprzednim właścicielem – a to równa się temu, że wielu rzeczy nie wiemy. To, co wiedzieliśmy od początku to fakt, że nieruchomość jest niezamieszkana, w stanie deweloperskim (stan surowy zamknięty plus położone tynki, pociągnięte instalacje), a status domu jest ustalony na budynek letniskowy z powodu ustalenia warunków zagospodarowania przestrzennego na budynki rekreacyjne. Budynek letniskowy to też dużo wyższy roczny podatek za użytkowanie gruntu. Sama działka wskazywała na brak poświęconej uwagi przez kilka lat.   Taki obiecujący kot w worku. Wspominałam już, że lubimy ryzyko? 🙂

 

Jak zatem szybko wprowadzić się do domu, którego stan jest bliżej nieznany?

 

Metoda

Krok 1. Zrób burzę mózgów i wypisz wszystko, czego nie wiesz na 100%. Najlepiej zrobić koszyki tematyczne, które od ogółu zaprowadzą Cię do najmniejszych szczegółów, które trzeba ustalić. U nas wyglądało to następująco:

Dokumentacja
  • Czy budynki zostały odebrane przez Inspektora Nadzoru Budowlanego?
  • Jeśli tak, czy poprzedni właściciele złożyli wniosek o zmianę sposobu użytkowania domu z budynku letniskowego na dom jednorodzinny?
  • Jeśli nie, to jakie dokumenty i działania są potrzebne do odbioru domu? Skąd można je wziąć, jak długo się na nie czeka?
  • Jak w przypadku domu kupionego z licytacji i nieodebranego przez Inspektora Nadzoru Budowlanego przenieść pozwolenie na budowę? Wszelkie znaki na ziemi i niebie wskazywały na to, że takie przeniesienie pozwolenie wymaga oświadczenia poprzedniego właściciela, co dla nas byłoby nie do ominięcia.
  • Jaka dokumentacja i czy w ogóle została złożona do Wydziału Architektury? Najbardziej potrzebne był: projekt zagospodarowania terenu wraz z przyłączami i projekty budynków. Wszelkie inne dokumenty, jakie zostały złożone w toku trwającej budowy miały nam dostarczyć odpowiedzi na pytania, co i w jakim stopniu zostało wykonane.
Dom
  • Identyfikacja obecnych w domu instalacji i wstępna ocena ich stanu: wodnej, energetycznej, gazowej, kanalizacyjnej, wentylacyjnej, grzewczej.
  • Ocena stanu elewacji, poszycia dachowego, balkonów, tarasów.
  • W przypadku usterek, zebranie informacji, na czym polegają naprawy, ile mogą kosztować, jak długo trwać i jaka jest optymalna sekwencja prac.
  •  Uzyskanie informacji jak długo czeka się na projekt wykończenia wnętrz, z jakich etapów się składa i jakie decyzje muszą być  podjęte na każdym z tych etapów.
Działka
  • Czy w obrębie działki położone są już jakiekolwiek instalacje lub przyłącza, na które należałoby uważać podczas oczyszczania terenu?
  • Jeśli tak, jaki jest ich stan?
  • Jeśli nie, jakie są zależności między wykonaniem przyłącza do działki, w obrębie działki a instalacjami w budynkach?
Inne tematy…

…których musieliśmy się douczyć, żeby ocenić, czy warto w nie inwestować,  jakiego rzędu oszczędności przynoszą, jaki jest koszt instalacji w zależności od jakości materiału. Daniel szykuje dla Was post, który przybliży Wam te tematy 🙂

  • Panele solarne i dotacje do nich
  • Szambo czy przydomowa oczyszczalnia ścieków wraz z dofinansowaniem
  • Pompa ciepła
  • Odkurzacz centralny
  • Systemy alarmowe i ochrona nieruchomości

Krok 2. Wiesz, że nic nie wiesz… Od czego zacząć..? Owszem, to jest pierwsze wrażenie, kiedy patrzysz na listę spraw. Na szczęście przyszło nam żyć w czasach, gdzie informacja jest na wyciągnięcie ręki.

  • Niezawodny wujek Google – jeśli temat jest dla Ciebie zupełnie nowy i nawet nie wiesz, gdzie dzwoni – googluj. Pozwoli Ci to zebrać ogólny zarys informacji na dany temat i pokaże, jakie scenariusze masz do dyspozycji.
  • Literatura fachowa – Internet otwarty na zbieranie z niego informacji ma też jedną wadę. Mianowicie pozwala niekiedy na zamieszczanie informacji, które albo wprowadzają w błąd albo nie są dopasowane do Twojej sytuacji. Magazyny, typu Murator, Budujemy Dom, Ładny Dom przekazują bardzo rzetelne informacje, często niszowe, które trudno jest wyszperać w Internecie.
  • Urzędy i samorządy – po godzinach czytania wciąż nie wiesz, co i jak? Pamiętaj, że w Twoim urzędzie siedzą pracownicy, którzy przez 8 godzin tłuką jeden temat i w nocy o północy, powiedzą Ci, co jest konieczne do osiągnięcia celu 🙂 Musisz tylko pokonać barierę psychologiczną i uświadomić sobie, że to też ludzie, którzy chcieliby mieć w pracy czas na fejsa czy poczytanie bloga. Ponieważ prace fizyczne są na Danielu, ja wzięłam na siebie bieganie po urzędach, a do negocjacji skrzętnie wykorzystuję rosnący brzuszek 🙂
  • Firmy wykonawcze, dostawcy rozwiązań – kiedy powyższe zawiedzie bądź trafisz na niekompetentną osobę, z pomocą w większości przypadków przyjdą podwykonawcy. Podobnie jak urzędnicy, specjalizują się w jednym temacie i znają odpowiedzi na wiele pytań. Takie firmy zazwyczaj są na rynku po 5-10 lat i wiele scenariuszy mają przepracowanych. Warto z nimi rozmawiać również ze względu na szybszy dostęp do informacji na temat nowinek technicznych.
  • Zawsze życzliwi znajomi i rodzina – rozejrzyj się wokół. A nóż Twoi przyjaciele przechodzili już podobne historie? A może ich rodzice? Pamiętaj jednak, że prawo budowlane zmieniało się wielokrotnie na przestrzeni ostatnich lat, więc informacja-pewniak sprzed 10 lat może być nieadekwatna.

Krok 3. Zdecyduj się.

Wiemy, że przedsięwzięcie typu budowa domu lub remont mieszkania to puszka Pandory. Pieniądze uciekają przez palce? Czas goni, a Ty wciąż nie wiesz, jaką oczyszczalnię ścieków wybrać? Zbierasz informacje od tygodnia, mijają kolejne dni a Ty masz wrażenie, że jesteś z tym wszystkim zupełnie sam! Nie jesteś, ale też nie utrudniaj sobie życia i zdecyduj się na rozwiązanie, które jest w 80% dobre. Słyszałeś o zasadzie Pareto? Można ją odnieść do wielu wymiarów. W tym przypadku mówi ona, że 80% informacji zbierzesz przy 20% wysiłku. Pozostałe 80% zmagań poświęcisz na dopięcie brakujących 20% informacji. Naszym zdaniem – nie warto. Z pozoru gorsza decyzja jest lepsza niż brak decyzji. Dlaczego? Bo czas, który spędzisz na pogłębianiu wiedzy mógłbyś spożytkować lepiej – zarobić na oczyszczalnię lepszej generacji, ruszyć z tematem budowlanym, który teraz nie jest pilny, (a zapewniam Cię, że bardzo szybko się taki stanie, a wtedy…) albo po prostu złapać chwilę oddechu i wyjść na kawę ze swoją drugą połówką. Nagradzajcie się za małe postępy, dzięki czemu baterie będą się ładować i starczą na dłużej 😉

Krok 4. Planuj, planuj, planuj…

Ok, jesteś w miejscu, gdzie wiesz, czego nie wiesz. Niektóre tematy masz rozpracowane bardziej, inne mniej, ale jeszcze wiele rozmów przed Tobą. Nie czekaj na moment, kiedy wiesz wszystko. On nie nadejdzie. Te klocki, które już masz w ręku zacznij układać w logiczny ciąg zadań. Biorąc pod uwagę czas wykonania danego zadania oraz co musi być gotowe po to, by następne zadanie mogło się zacząć, ułóż plan na tak długo, jak tylko możesz. Wiem, nie jest idealny, ale będziesz go poprawiać za każdym razem, kiedy dowiesz się czegoś nowego. Mając taką mapę łatwiej jest wychwycić ewentualne błędy logiczne. My dzięki temu wyłapaliśmy, że naprawa bramy garażowej nie może zacząć się przed podłączeniem prądu w garażu 🙂 Poniżej zamieszczam przykład takiego planu i  jakimi narzędziami się możesz posiłkować.

 

Narzędzia

Jako zawodowy Project Manager (Kierownik Projektów) uwielbiam moc wykresu Gantta! To graficzne ujęcie zadań w perspektywie czasowej. Jak go wykonać, żeby pomagał, a nie przeszkadzał? Dziś wymienię tylko opcje, a w kolejnych artykułach pochylę się nad plusami i minusami każdego z nich, pokazując jak wyglądają dla naszego projektu.

  1. Microsoft Project – narzędzie pro dla tych, którzy lubią mieć wszystko pod kontrolą. Pokazuje zależności między zadaniami, ale jego główna moc przy tego typu projekcie to automatyczne przeliczanie czasów potrzebnych na dane zadanie w ogólnej perspektywie czasowej oraz pokazywanie ścieżki krytycznej, czyli zadań, które nie mogą się opóźnić choćby skały srały! W przeciwnym razie cały projekt jest opóźniony, a Ty tracisz pieniądze, motywację i zaangażowanie osób współpracujących. MS Project to płatny software (do pobrania tu), ale na rynku jest kilka tańszych wersji, choć nie tak potężnych jak MS Project, np.: Hansoft,Celoxis, TeamWork Project Manager.
  2. Niezawodny Excel i Power Point i ich odpowiedniki dla różnych systemów operacyjnych – proste w obsłudze, czytelne dla wszystkich, a jeśli ktoś lubi dłubać w tych programach, to równie obrazowe jak MS Project.
  3. Kartka papieru – brzmi jakbyśmy cofnęli się o kilka wieków? Może, ale niekiedy to, co najprostsze jest najlepsze. Nie musisz uczyć się obsługi programu albo ciągnąć wszędzie ze sobą laptopa. Wystarczy kartka i długopis, a jak zrobisz upgrade do ołówka i gumki, to będziesz mógł nanosić zmiany tak szybko jak się pojawią bez nerwów, że musisz przerysowywać cały projekt od nowa 😉 Nie masz automatyzacji, ale pamiętasz zasadę Pareto? 80% funkcji masz zapewnionych tu i teraz.

Pigułka przetrwania

  1. Każde założenie potwierdź z profesjonalistą. Nie ma nic gorszego niż niespodzianki, kiedy już nie ma czasu na reakcje i świadomość, że mogłeś ich łatwo uniknąć.
  2. Plan to żyjący dokument. To, co ustaliłeś nie jest wyryte w kamieniu i może być zmienione, o ile na tym zyskasz: czas, pieniądze, pewność (zmniejszysz ryzyko wystąpienia negatywnych sytuacji).
  3. Zawsze dodaj sobie bufor czasowy do tego, co wyliczyłeś jako realny koniec przedsięwzięcia. Sztuka zarządzania projektami mówi o 30% początkowo założonego czasu wykonania. Jeśli skończysz wcześniej, satysfakcja skoczy na ostatnie piętro wieżowca. Jeśli skończysz o czasie, będziesz wiedział, że plan został wykonany, a satysfakcja może będzie na przedostatnim piętrze 🙂
  4. Nie ulegaj prokrastynacji. Jeśli możesz zrobić coś dziś, mimo ze planowałeś jutro – zrób to! Zyskasz bufor czasowy na problemy, które jeszcze nie wiesz, że są przed Tobą.
  5. Upewniaj się na bieżąco, ze każdy wie, co ma zrobić. Nie zakładaj, że coś raz powiedziane zostało zrozumiane i zapamiętane 🙂

 

Budowa domu czy remont… Zawsze powtarzam, że skoro człowiek wylądował na Księżycu, to da radę wszystkiemu. Trzeba się tylko przyłożyć. Mam nadzieję, że ten artykuł pokaże Wam, że dużych przedsięwzięć nie należy się bać i jak to mówi Brian Tracy: „Jak zjeść słonia? Po kawałeczku.” Piszcie do nas na info.gajda@gmail.com, gdyby planowanie wciąż Was przerażało lub chcielibyście skonsultować to, co już macie.

Ta strona wykorzystuje ciasteczka. Kliknij OK, by prawidłowo korzystać ze strony. Więcej informacji

Ciasteczka pozwalają Ci na wygodne korzystanie ze strony. Klikając "OK, zaakceptuj." zgadzasz się na powyższe. Jeśli nie wyrażasz zgody, zamknij tę stronę.

Zamknij.