Zaznacz stronę

Od zawsze chcieliśmy to zrobić! Mieliśmy taką samą wizję życia – to, jakimi ludźmi chcielibyśmy być i jakimi ludźmi się otaczać, jak wychować dzieci i w jakim miejscu spędzić życie. Miejsce, do którego moglibyśmy wracać po codziennych trudach pracy, wdychać świeże powietrze i podawać sobie kubek herbaty na starość. Te plany zbiegły się z naszym podejściem do pieniędzy. Oboje jesteśmy dość skłonni do podejmowania ryzyka i inwestowania kapitału i energii po to, żeby pić szampana. I tak, Daniel wziął na swoje barki zajrzenie w rynek nieruchomości, flipów, wynajmów i na czym tam można jeszcze zarobić.

Nadszedł później taki dzień, gdzie pojawił się dom z dużą działką  w Serocku w bardzo przyjemnej okolicy, rzut beretem od Hotelu Narvil, około 200 m od rzeki Narew. Wiadome było od razu, że wart jest kupna. Ale pytanie, które zadajemy sobie teraz to, czy go sprzedać, czy raczej zostawić dla nas. Spójrzcie najpierw na zdjęcia i oceńcie sami. Poniżej zamieszczam kilka za i przeciw dla każdego scenariusza.

Brama 😀

Widok od strony wjazdu na garaż z poddaszem użytkowym.

Widok od strony domu na garaż.

Widok od strony garażu na dom.

Wejście główne do domu.

Wejście główne do domu i widok na część, w której znajduje się kuchnia i jadalnia.

Widok od strony wejścia głównego domu na pozostałą część działki.

Dlaczego sprzedać?

Głównym argumentem, z którym ciężko walczyć jest uwolnienie kapitału pod kolejne inwestycje, powiększonego o uzyskany zysk ze sprzedaży. Dom domem, marzenia marzeniami, ale na państwowe emerytury przestaliśmy liczyć i oszczędności wypadałoby pomnażać, a nie trwonić na marzenia. Dom jest w stanie deweloperskim, a stan oceniamy jako bardzo dobry. Położona jest elektryka, tynki, a ściany pomalowane. Na dole mamy standard: kuchnia z jadalnią, salon, gabinet, łazienka, kotłownia i wc oraz patio (wyjście zarówno z salonu, jak i gabinetu). Na górze trzy sypialnie i łazienka oraz dwa balkony. Przyszłym mieszkańcom zostaje obmyślić wystrój wnętrz i brać się za urządzanie. Działka, mimo że jeszcze zarośnięta chaszczami, jest duża, bo ma aż 1700 m2, a skarpa znajdująca się za domem pozwoli na oryginalne urządzenie ogrodu. Jako wisienkę na torcie mamy obszerny dwustanowiskowy osobny garaż z poddaszem, idealnie pasujący na prowadzenie małej działalności.

Kolejna sprawa to lokalizacja. Dom oddalony jest od centrum Serocka o 1,5 km, od Zegrza o 6,5 km. Podejrzewamy, że w sezonie zaczyna tu być tłoczno pod kątem turystów z Warszawy, pragnących na krótko wybrać się nad wodę, żeby odpocząć od miejskiego skwaru. A działalności turystycznej prowadzić nie planujemy 🙂 Do tego wszelkiego rodzaju integracje firmowe, które skutecznie będą robić tłok również w środku tygodnia. Ja, mimo możliwości pracy zdalnej, biuro na Mordorze odwiedzać jednak czasem muszę, co oznacza dla mnie ponad godzinę drogi w jedną stronę (przy założeniu braku korków… że co? 😀 ). Daniel z kolei często pojawia się w południowych dzielnicach Warszawy i dalej, na Żyrardów. Dla niego to 1 godzina 40 minut w jedną stronę. Ała. Z tyłu głowy pojawia się myśl, że na pewno znajdziemy coś w bardziej dogodnej lokalizacji.

Dlaczego zostawić?

Bo to spełnienie marzeń! Urocza bryła budynku i ich umiejscowienie na działce malują nam w głowie obrazy sielskiego miejsca. Duży ogród, który pomieści wszystkie nasze dzieci i psy! I gości, którzy razem z nami będą ładować baterie z dala od miasta! Ok, rozpędziłam się. Po kolei. Choć argument marzenia uznajmy już za omówiony 😉

Cena za dom z działką była atrakcyjna w porównaniu do sytuacji na rynku i wiemy, że znalezienie podobnej oferty może nam zająć dobrych kilkanaście miesięcy. Idąc tym tropem, można by dojść do wniosku, że jeśli cieszyć się życiem, to teraz, a nie w wieku 40 lat. Tzn. wiemy, że można, ale po co czekać? Stan nieruchomości pozwoli wprowadzić się w przeciągu kilku miesięcy, a nie jak w przypadku budowania od zera – rok lub więcej. Do tego unikamy mnóstwa biurokracji z załatwianiem pozwoleń, zdobywaniem pieczątek i podpisów.

Zajmuję się fotografią. Głównie dziecięcą i rodzinną, trochę kobiecą i biznesową. O ile w letnie miesiące świetnie sobie radzę w plenerze, tak przy niesprzyjającej aurze klienci nie zawsze są chętni na równie piękną sesję w deszczu. Poddasze nad garażem wydaje się być idealnym miejscem na studio fotograficzne, a przez to, że jest to osobny budynek, nie muszę zmywać garów i zbierać prania z suszarki przed przyjściem klientów 😀

Tłumaczymy sobie, że kierowanie się emocjami nie jest wskazane przy tego typu decyzjach. Każdy argument, mniej lub bardziej logiczny, łatwo jest podważyć z powodu liczby zmiennych, które bierzemy pod uwagę i tego, co wydaje nam się ważniejsze w danym momencie. Niemniej, gdzieś w środku tkwi to twarde przekonanie, że pieniądze to nie wszystko i ile by ich nie było, człowiek zawsze będzie chciał więcej. Zgodzicie się? Czy uważacie to za puste gadanie aby tylko nie przekonać samych siebie do sprzedaży domu w Serocku?

Może ktoś z Was ma argumenty za lub przeciw, o których jeszcze nie pomyśleliśmy i które znacząco wpłyną na decyzję? Dajcie znać.

Ta strona wykorzystuje ciasteczka. Kliknij OK, by prawidłowo korzystać ze strony. Więcej informacji

Ciasteczka pozwalają Ci na wygodne korzystanie ze strony. Klikając "OK, zaakceptuj." zgadzasz się na powyższe. Jeśli nie wyrażasz zgody, zamknij tę stronę.

Zamknij.